wtorek, 26 lipca 2016

Rozdział 1 - Niespodzianka

Selena Bieber

Byłam na górze chcąc odpocząć trochę od codzienności. Ułożyłam się na łóżku relaksując się podczas czytania książki. Byłam sama w domu ponieważ Justin poszedł z Jexonem na plac zabaw. Spojrzałam na zegarkek była już 14.30.
- Cholera obiad - powiedziałam pod nosem zdając sobie sprawę że moi chłopcy zaraz przyjdą a obiad nie jest gotowy. Zaczytałam się. Odłożyłam książkę na łóżko i udałam się w stronę wyjścia z sypialni.
- Mami mami - zawołał radośnie chłopczyk wbiegający do domu. Natychmiast objęłam swojego synka w ramiona.
- Synku jak się bawiłeś ? - zapytałam będąc pewna że Jexon zacznie mi opowiadać co robił z tatą.
- Mami..byliśmi na placiu ziabaw tam było tyje zabawiek i kręciąłków - mówił. Ja patrzyłam z wielkim uśmiechem na mojego synka.
- Było tyle karuzel - zaśmiał się Justin podchodząc do nas.
- Wiaśnie tatuś - przyznał mu rację nasz synek. Zaśmiałam się cicho.
- Mami jeśtem głodni - powiedział cicho Jexon.
- Zaraz mama zrobi Ci kanapkę ok ? - spytałam z nadzieją że chłopczyk nie będzie protestował. Jexon pokiwał głową na zgodę.
- A obiad ? - zapytał Justin patrząc na mnie z podejrzanym uśmiechem.
Nic nie odpowiedziałam tylko posłałam mu przepraszający uśmiech.
- Znowu się zaczytałaś ? - zaśmiał się pytając. Ja w odpowiedzi skinełam tylko głową. Weszłam do kuchni z zamiarem zrobienia Jexonowi kanapki. Wyciągnęłam z szafki chleb natychmist smarując go masłem poczym nałożyłam na chleb szynkę , ogórka i pomidora. Po chwili gotowe kanapki położyłam na talerzyk.
- Smacznego syneczku - powiedziałam nachylając się przed moim synkiem który przez ten cały czas obserwował postęp w robieniu kanapek dla niego.
- Dziekuję mamusiu - osłyszałam słodki głos chłopca który natychmiast chwycił ode mnie talerz w swoje drobnę roczki i znikł z pomieszczenia. Weschnęłam głośno na samą myśl że Jexon jest identyczny jak jego tata. Justin też jedząc kanapki czy cokolwiek musi to robić w salonie przed telewizorem.
- Czemu się tak uśmiechasz ? - zapytał Justin wchodząc do kuchni.
- Poprostu nie mogę uwierzyć jaki Jexon jest podobny do ciebie pod każdym prawie względem - zaśmiałam się cicho.
- Nie rozumiem. Mały je teraz w salonie przed telewizorem - oznajmił spoglądając w stronę salonu gdzie przebywał nasz syn.
- Właśnie - odpowiedziałam krótko a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Aa no tak. Cały tata - zaśmiał się mój mąż rozumiejąc o jakie podobieństwo mi w tym momencie chodziło.
- Kochanie mam dla Ciebie niespodziankę - oznwjmił tajemniczo. Zmarszczyłam lekko brwi i spojrzałam na Justina pytająco.
- Idz się spakuj za godzine wyjeżdzamy - dodał całując mnie w czubek nosa i zanim zdążyłam się dowiedzieć gdzie co jak na ile to juž go nie było. Westchnęłam głośno i bez chwili wachania poszłam do pokoju się spakować.
- Czy ty możesz już wreszcie wyjść i wsiąść do auta kochanie - usłyszałam głos swojego mężczyzny który od jakiś 20 minut mnie pogania.
- Ja potrzebuje więcej czasu na spakowanie , kąpiel i ubranie się - krzyknełam zza drzwi łazienki w której aktualnie byłam.
- Selena ruszaj tą swoją piękną zgrabną pupe już od godziny powinniśmy być w drodze - usłyszałam głos swojego męża. Westchnęłam i wyszłam z łazienki.
- Chciałam ładnie wyglądać dla Ciebie ale jak zwykle mnie poganiasz - odpowiedziałam robiąc minę naburmuszonej dziewczynki. Na co Justin zachichotał.
- Dla mnie zawsze wyglądasz pięknie - powiedział muskając delikatnie moje usta. Justin wziął moją walizkę z sypialni i wyszedł z domu najprawdopodobniej zanieść ją do bagarznika.
- Synku słuchaj babci Patti - poprosiłam klękając przed małym blądynkiem.
- Dobzie mamusiu a ty kochaj tatusia - odpowiedział a ja uśmiechnęłam się szroko na jego słowa.
- Będę kochać tak samo jak Ciebie synku - odpowiedziałam i ucałowałam Jexona w policzek tym samym żegnając się z nim.
Biorąc torebkę w dłoń pożegnałam się również z rodzicami Justina którzy przez kilka dni będą opiekować się swoim wnukiem i wyszłam. Przed domem stał już mustang mojego męża. Podeszłam do niego i wsiadłam na miejsce paseżera.
- No to ruszamy kochanie - oznajmił Justin i ruszył spod domu z piskiem opon.
Cieszyłam się na fakt że spędze z Justinem kilka dni sam na sam. Tak jak dawniej.
- Kochanie gdzie jedziemy ? - zapytałam wkońcu bo moja ciekawość nie wytrzymała.
- Niespodzianka ale napewno Ci się spodoba - odpowiedział mój mąż posyłając mi szczery uśmiech. Westchnęłam bezradności ponieważ wiedziałam że moje dalsze pytania nie mają sensu bo i tak nic się nie dowiem. Odpuściłam sobie.



Prolog

Selena Gomez

Od ślubu z Justinem mineło już dwa lata. To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Zostałam wtedy żoną mężczyzny którego kocham ponad życie. Nasz synek ma prawie 3 lata i jest bardzo podobny do swojego ojca.
Cała nasza trójka prowadzi normalne życie. Normalne na tyle ile można biorą pod uwagę że każda nasza wspólna wycieczka albo wyjście na spacer z synem kończy się ucieczką od fotoreporterów.
Justin dalej rozwija swoją karierę i jeździ w różne trasy oczewiście jeździliśmy z nim. Do czasu gdy pewnego dnia jego menadżer powiedział że przez naszą obecność Justin nie może się skupić na koncercie. Dziwne ale realne mały wbiegał do niego na scene i mój mąż się rozpraszał. Dlatego też zostajemy teraz z Jexonem w domu. Pewnego dnia Justin wrócił do domu z trasy całkiem inny niż zazwyczaj. Nieobecny.
- Kochanie co się stało ? - zapytałam gdy tylko zostaliśmy sami. Bo Jexon poszedł spać.
Mój mąż spojrzał na mnie niepewnym wzrokiem i milczał.
- Muszę Ci coś powiedzieć - zaczął spoglądając na mnie.
- To mów - ponagliłam go chcąc się dowiedzieć co takiego się stało.
Justin westchnął a po chwili otworzył usta i zacząl mówić.
- Scoter załatwił mi suport na kolejny koncert - zaczął. Nic nie mówiłam tylko pozwoliłam mu dokończyć.
- W kolejną trase jadę z Cornelią - powiedział patrząc na mnie.
- Super - odpowiedziałam krótko. Justin otworzył usta ze zdziwienia na moją odpowiedz.
- Super ? Myślałem że będziesz zła że ona jedzie ze mną a wy nie możecie - wyjaśnił swoje obawy.
- No co ty. Przynajmniej będziesz miał kogoś bliskiego. Lubie Corę - odpowiedziałam uśmiechając się do swojego męża.
- Mam najwspanialszą żonę na świecie ! - krzyknął z wielkim uśmiechem poczym wpił się w moje usta. Oczewiście natychmiast odwzajemniłam jego pocałunek.
Ufałam Justinowi. Byłam pewna że nic a nic nie łączy go z Cornelią. I wiem że tak było. Nie okazywałam zazdrości bo nie miałam powodu by być zazdrosną. Do czasu. Wszystko zaczęło się zmieniać pewnego dnia. Wtedy zrozumiałam że byłam naiwna wierząc i ufając bezgranicznie Justinowi a przedewszyskim żałowałam że ufałam Cornelii i traktowałam ją jak przyjaciółkę.



Oto zwiastun do kolejnej części opowiadania z udziałem Justina Biebera i Seleny Gomez. Kontynułacja losów bachaterów. Którzy są już po ślubie i wydawało by się że każdy z nim daży swojego partnera prawdziwym gorącym uczuciem..ale czy napewno ? Czy ich miłość zwycieży? Dowiecie się tego czyając rozdziały. 
Oczewiście chciałam podziękować za cuuudowny zwiastun Vouge Trisha 😍 
Jesteś Najlepsza Kochana 😍:*