Justin Bieber
Minął tydzień odkąd wyjechałem w trase koncertową razem z Cornelią. Co dwa dni mamy koncert czyli dziś na cale szczeście mam wolne. Postanowilem tego dnia sprobować sie skontaktować z Seleną chce zapytac co u Jexona i co u niej. Wiem ze spierdzielilem nasze malżenstwo ale jestem prawie pewny ze tamtej nocy na Gran Canari miedzy mną a Corą do niczego nie doszlo. Tylko nie pamietam za duzo szczegółów aby udowodnic to swojej zonie. A co jesli naprawde zdradzilem ją ?. Sam nie wiem co o tym myslec. Byla 9.45 a ja w dalszym ciagu leze w łóżku i zastanawiam sie nad tym wszystkim. Jednak moje myslenieo zostalo przerwane przez ciche pukanie do drzwi mojego pokoju hotelowego.
- Wlazł - burknełem nie zadowolony.
Drzwi po chwili sie otworzyly a w pokoju stanela Cornelia. Byla w samym bialym szlafroku ktory ledwo zakrywał jej pośladki.
- Hej skarbie - wyszeptała z usmiechem na ustach.
- Nie mów tak do mnie - odpowiedzialem wpatrując sie w dziewczyne. Mimo wszystko jestem facetem i takie widoki na mnie dzialaja.
- Oj Justin nie znasz sie na zartach - oznajmiła podchodząc do mojego łóżka. Mimowolnie podnioslem sie do pozycji siedzącej opierając swoje plecy o duza puchowa poduszke.
- Po co przyszłaś ? - zapytałem wciąż lustrując blądynke wzrokiem.
- Kupiłam sobie wczoraj coś i chciałam spytać czy dobrze w tym wyglądam - poinformowała mnie usmiechając sie uwodzicielsko. Usnioslem pytająco brew i obserowowałem dziewczyne. Cornelia powoli rozwiązała pasek od szlafroka ktory juz po chwili leżał na podłodze.
Moje oczy na ten widok powiekszyly sie do wielkosci piecio zlotowek.
Cornelia byla bardzo piękną kobietą która miała bardzo zgrabną figure. Najważniejsze że miała wszystkie czesci ciala na swoim miejscu i nie byly one male.
Cornelia bez slowa podeszla do mnie i usiadla obok mnie na łóżku.
- Podoba Ci sie ? - zapytala biorąc moją dlon w swoją reke i usadowiła ją na swoim biuście.
- Fajny materiał prawda - dodała z usmiechem na ustach. Nim zdarzyłem sie otrzasnąc odruchowo wodzilem dłonią po jej biuscie.
- Tak fajny i pasuje do ciebie - odpowiedziałem przełykając głośno sline.
Wypowiadając te slowa natychmiast zabralem swoją dlon z ciala blądynki.
- Oh..Justin nie krępuj sie - wyszeptała do mojego ucha nachylając sie ku mnie przezco swoją twarz miałem prawie w jej cyckach.
- Cornelia ja nie moge.. mam żone - odpowiedziałem szczerze.
- To co z tego ? Przeciez jej tu nie ma i z resztą nie rozmawiacie ze sobą - odpowiedziała obojetnym tonem patrząc mi w oczy.
Poniekąd miala racje od czasu ostatniej kłotni ani razu nie rozmawialem z Seleną. Mimo ze dzwoniłem wiele razy ona jednak nie odbierala ani nie oddzwaniala. Poprostu miała mnie gdzieś.
Nim zdążyłem cokolwiek odpowiedziec poczułem pulchne usta dziewczyny na swoich spoczątku nie odwzajemniłem pocałunku co napewno sie jej nie spodobało.
- Pozwól sobie ulzyc skarbie - wyszeptała
- Ulżyć ? - zapytałem powtarzając jej slowa nie dokonca rozumiejąc ich sens.
Bladynka przegryzła dolną warge i bez slowa polozyła swoja delikatną dlon na moim kroczu zaczynając je delikatnie masowac.
- Co ty robisz ? - zapytałem zdziwiony.
Wiem powinienem ja wygonic zareagowac w jakis sposob aby zaprzestala swoich dzialan jednak nie chciałem tego robic. Z karzda chwila jej dotyk był bardziej intensywniejszy a ja czulem jak moj penis wzrasta i dwardnieje.
- Jesteś facetem - zaczeła mowic ponownie mnie całując.
- Potrzebujesz seksu a ja ci go dam - dodała miedzy pocałunkami ktore już tym razem odwzajemniałem. Z sekundy na sekunde ich intesywnosc byla wieksza a ja miałem coraz wiekszą ochote piepszyc sie z Cornelią.
- Wlazł - burknełem nie zadowolony.
Drzwi po chwili sie otworzyly a w pokoju stanela Cornelia. Byla w samym bialym szlafroku ktory ledwo zakrywał jej pośladki.
- Hej skarbie - wyszeptała z usmiechem na ustach.
- Nie mów tak do mnie - odpowiedzialem wpatrując sie w dziewczyne. Mimo wszystko jestem facetem i takie widoki na mnie dzialaja.
- Oj Justin nie znasz sie na zartach - oznajmiła podchodząc do mojego łóżka. Mimowolnie podnioslem sie do pozycji siedzącej opierając swoje plecy o duza puchowa poduszke.
- Po co przyszłaś ? - zapytałem wciąż lustrując blądynke wzrokiem.
- Kupiłam sobie wczoraj coś i chciałam spytać czy dobrze w tym wyglądam - poinformowała mnie usmiechając sie uwodzicielsko. Usnioslem pytająco brew i obserowowałem dziewczyne. Cornelia powoli rozwiązała pasek od szlafroka ktory juz po chwili leżał na podłodze.
Moje oczy na ten widok powiekszyly sie do wielkosci piecio zlotowek.
Cornelia byla bardzo piękną kobietą która miała bardzo zgrabną figure. Najważniejsze że miała wszystkie czesci ciala na swoim miejscu i nie byly one male.
Cornelia bez slowa podeszla do mnie i usiadla obok mnie na łóżku.
- Podoba Ci sie ? - zapytala biorąc moją dlon w swoją reke i usadowiła ją na swoim biuście.
- Fajny materiał prawda - dodała z usmiechem na ustach. Nim zdarzyłem sie otrzasnąc odruchowo wodzilem dłonią po jej biuscie.
- Tak fajny i pasuje do ciebie - odpowiedziałem przełykając głośno sline.
Wypowiadając te slowa natychmiast zabralem swoją dlon z ciala blądynki.
- Oh..Justin nie krępuj sie - wyszeptała do mojego ucha nachylając sie ku mnie przezco swoją twarz miałem prawie w jej cyckach.
- Cornelia ja nie moge.. mam żone - odpowiedziałem szczerze.
- To co z tego ? Przeciez jej tu nie ma i z resztą nie rozmawiacie ze sobą - odpowiedziała obojetnym tonem patrząc mi w oczy.
Poniekąd miala racje od czasu ostatniej kłotni ani razu nie rozmawialem z Seleną. Mimo ze dzwoniłem wiele razy ona jednak nie odbierala ani nie oddzwaniala. Poprostu miała mnie gdzieś.
Nim zdążyłem cokolwiek odpowiedziec poczułem pulchne usta dziewczyny na swoich spoczątku nie odwzajemniłem pocałunku co napewno sie jej nie spodobało.
- Pozwól sobie ulzyc skarbie - wyszeptała
- Ulżyć ? - zapytałem powtarzając jej slowa nie dokonca rozumiejąc ich sens.
Bladynka przegryzła dolną warge i bez slowa polozyła swoja delikatną dlon na moim kroczu zaczynając je delikatnie masowac.
- Co ty robisz ? - zapytałem zdziwiony.
Wiem powinienem ja wygonic zareagowac w jakis sposob aby zaprzestala swoich dzialan jednak nie chciałem tego robic. Z karzda chwila jej dotyk był bardziej intensywniejszy a ja czulem jak moj penis wzrasta i dwardnieje.
- Jesteś facetem - zaczeła mowic ponownie mnie całując.
- Potrzebujesz seksu a ja ci go dam - dodała miedzy pocałunkami ktore już tym razem odwzajemniałem. Z sekundy na sekunde ich intesywnosc byla wieksza a ja miałem coraz wiekszą ochote piepszyc sie z Cornelią.
Cornelia Saimon
Po upojnym seksie z Justinem lezalam wciaz w jego lozku podczas gdy sam Bieber poszedl pod prysznic.
Teraz mialam juz pewnosc ze dzieki klamstwu jakie wymyslilam Justin i jego glupia Selena rozejdą się tym bardziej ze dopielam swego i szatyn naprawde teraz zdradził ze mną swoją żone. Byłam pewna ze teraz odzyskam meżczyzne i bedzie tylko ze mną. I o swoim synu tez zapomni jak i o Selenie.
Do moich uszu dobiegl dzwiek relefonu szatyna siegnelam wiec po niego na szafke ktora stala tuz przy lozku i spojrzalam na wyswietlacz.
- Żonka - przeczytalam na glos poczym parsklam smiechem. Bez namyslu odebrałam połączenie.
- Cześć Justin mozemy porozmawiac - uslyszałam glos dziewczyny po drugiej stronie sluchawki.
- Nie ma Justina - odpowiedziałam krotko z wielkim usmiechem na ustach. Wiedzialam ze Selena pewnie byla zaszokowana tym ze to ja odebralam telefon szatyna a nie on sam.
W sluchawce zapanowala cisza. Postanowilam ja przerwac.
- Coś mu przekazac ? - zapytałam
- Dlaczego ty odebralas jego telefon ? - zapytala
- Coś mu sie stalo ? - dodała niepewnie
Slyszac jej slowa niekontrolowanie zaczełam sie smiac. Jednak postanowilam postawic na swoim i sprawic ze ona i Justin odsuna sie od siebie raz na zawsze.
- Wszystko z nim w porzadku - odpowiedzialam krotko.
- Dlaczego sam nie odebral telefonu ? Jest zajety ? - zapytala. Selena byla taka naiwna ze nie znalam drugiej takiej glupiej jak ona.
- Chcesz znac prawde ? - zapytalam udajac powazna.
W sluchawce znowu zapanowala cisza dlatego tez uznala to za znak zgody aby mowic.
- Justin sie kapie po..- przerwalam
- Po seksie ze mną. On juz cie nie kocha on pragnał mnie - dodałam
Gdy poinformowalam o tym Selene co wlasnie mialo niedawno miejsce byla mega z siebie zadowolona.
W sluchawce uslyszalam jedynie dzwiek zakonczenia rozmowy.
Bylam pewna ze malzenstwo Justina to juz przeszlosc. Odlozylam telefon szatyna na miejsce i w tym samym czasie w pokoju ponownie pojawil sie Justin.
- Ktos dzwonil ? - zapytal przeczesujac swoje mokre jeszcze wlosy dlonią.
- Nikt. Tzn reklamy oferowaly jakies tam produkty - odpowiedziałam szybko.
Justin usmiechnał sie i podszedl do szafy aby wyciagnac z niej swoje czyste ciuchy.
Ja w tym czasie wstalam z lozka i podeszlam do niego wtulajac sie w jego plecy.
- Ja zmykam spotkamy sie pozniej ? - zapytalam na co szatyn natychmiast sie odwrocil i pocalowal moje czolo.
- Jasne - odparl.
Pocalowalam namietnie usta szatyna i wyszlam z jego pokoju.
Wiedzialam ze przez caly ten pospiech z odkladaniem telefonu Justina zapomnialam usunac ostatnie polaczenie z listy. Mialam nadzieje ze Justin nie zerknie tam i nie dowie sie ze dzwonila Selena.
Teraz mialam juz pewnosc ze dzieki klamstwu jakie wymyslilam Justin i jego glupia Selena rozejdą się tym bardziej ze dopielam swego i szatyn naprawde teraz zdradził ze mną swoją żone. Byłam pewna ze teraz odzyskam meżczyzne i bedzie tylko ze mną. I o swoim synu tez zapomni jak i o Selenie.
Do moich uszu dobiegl dzwiek relefonu szatyna siegnelam wiec po niego na szafke ktora stala tuz przy lozku i spojrzalam na wyswietlacz.
- Żonka - przeczytalam na glos poczym parsklam smiechem. Bez namyslu odebrałam połączenie.
- Cześć Justin mozemy porozmawiac - uslyszałam glos dziewczyny po drugiej stronie sluchawki.
- Nie ma Justina - odpowiedziałam krotko z wielkim usmiechem na ustach. Wiedzialam ze Selena pewnie byla zaszokowana tym ze to ja odebralam telefon szatyna a nie on sam.
W sluchawce zapanowala cisza. Postanowilam ja przerwac.
- Coś mu przekazac ? - zapytałam
- Dlaczego ty odebralas jego telefon ? - zapytala
- Coś mu sie stalo ? - dodała niepewnie
Slyszac jej slowa niekontrolowanie zaczełam sie smiac. Jednak postanowilam postawic na swoim i sprawic ze ona i Justin odsuna sie od siebie raz na zawsze.
- Wszystko z nim w porzadku - odpowiedzialam krotko.
- Dlaczego sam nie odebral telefonu ? Jest zajety ? - zapytala. Selena byla taka naiwna ze nie znalam drugiej takiej glupiej jak ona.
- Chcesz znac prawde ? - zapytalam udajac powazna.
W sluchawce znowu zapanowala cisza dlatego tez uznala to za znak zgody aby mowic.
- Justin sie kapie po..- przerwalam
- Po seksie ze mną. On juz cie nie kocha on pragnał mnie - dodałam
Gdy poinformowalam o tym Selene co wlasnie mialo niedawno miejsce byla mega z siebie zadowolona.
W sluchawce uslyszalam jedynie dzwiek zakonczenia rozmowy.
Bylam pewna ze malzenstwo Justina to juz przeszlosc. Odlozylam telefon szatyna na miejsce i w tym samym czasie w pokoju ponownie pojawil sie Justin.
- Ktos dzwonil ? - zapytal przeczesujac swoje mokre jeszcze wlosy dlonią.
- Nikt. Tzn reklamy oferowaly jakies tam produkty - odpowiedziałam szybko.
Justin usmiechnał sie i podszedl do szafy aby wyciagnac z niej swoje czyste ciuchy.
Ja w tym czasie wstalam z lozka i podeszlam do niego wtulajac sie w jego plecy.
- Ja zmykam spotkamy sie pozniej ? - zapytalam na co szatyn natychmiast sie odwrocil i pocalowal moje czolo.
- Jasne - odparl.
Pocalowalam namietnie usta szatyna i wyszlam z jego pokoju.
Wiedzialam ze przez caly ten pospiech z odkladaniem telefonu Justina zapomnialam usunac ostatnie polaczenie z listy. Mialam nadzieje ze Justin nie zerknie tam i nie dowie sie ze dzwonila Selena.






