środa, 10 sierpnia 2016

Rozdział 3 - Zachód słońca

Justin Bieber

Po tym jak oboje wsiedliśmy do taksówki panowała miedzy nami cisza. Przyjemna cisza. Selena całą drogę patrzyła przez okno i podziwiała widoki a na jej twarzy widniał wielki szczery uśmiech. Rozumiem jej zachwyt wkońcu spełniłem jej marzenie. Chciałem zabrać ją tu już dawno ale przez moją prace i liczne koncerty nie było to możliwe. Po 30 minutach taksówkach zatrzymał się przed hotelem w którym zarezerwowałem apartament dla nas na ten pobyt.
Zapłaciłem taksówkarzowi i oboje z Seleną wysiedliśmy z auta zabierając nasze bagaże z bagażnika i ruszyliśmy do wejścia do hotelu.
- Boże kochanie jak tu pięknie - pisneła brunetka rozglądając się po holu.
- Poczekaj jak zobaczysz nasz apartament - oznajmiłem uśmiechając się do zachwyconej dziewczyny. Podeszliśmy do recepcji aby zameldować się w pokoju.
- Witam chcielibyśmy się zameldować - powiedziałem do wysokiej rudowłosej dziewczyny.
- Dzień dobry Panie Bieber - odpowiedziała przesyłając mi uwodzicielski uśmiech.
- Jeden apartament dla Ciebie Justin a zwykły dla tej obok ciebie ? - zapytała niespodziewanie mierząc Selene która stała tuż obok mnie.
- Jestem jego żoną więc pokój mamy razem dziewucho - usłyszałem gniewny głos mojej żony a chwilę później poczułem jak jej dłoń zaciska się na mojej. Uśmiechnąłem się szeroko na jej słowa co sugerowało że Sel jest o mnie zazdrosna.
- Uspokójcie się drogie panie. - poprosiłem.
- Robiłem rezerwacje na jeden pokój który będę dzielić z żoną.. proszę klucz - dodałem kierując swoje słowa do recepcjonistki. Dziewczyna podała mi kartę do pokoju a razem z nią białą małą karteczkę. Którą wziełem natychmiast aby Selena jej nie zauważyła.
Udaliśmy się do winny i wchodząc do niej wcisnęłem guzik numer 30 bo właśnie na tym piętrze znajdował się nasz apartament. Spojrzałem na Selene która bez słowa stała oparta o ściane windy a jej wyraz twarzy mówił że jest wściakła.
- Możesz się na mnie tak nie patrzeć - burknęła wychodząc z windy która zatrzymała się akurat na naszym piętrze.
- Lubie jak się złościsz - odpowiedziałem. Selena zmroziła mnie wzrokiem stając pod drzwiami apartamentu czekając na to abym otworzył drzwi.
- Jeśli lubisz jak jakaś lafirynda poniekąd mnie obraża a ciebie podrywa to prosze idz do niej - odpowiedziała oschłym tonem. A ja miedzy czasie utworzyłem karty i otworzyłem nasz pokój.
- Nie poprostu jak się denerwujesz to wtedy marszczysz swój nosek i wtedy cudownie wyglądasz - zaśmiałem się kładąc w kąd nasze bagaże. Selena już się nie odezwała tylko podziwiała nasz pokój.
- Tu jest pięknie - wyszeptała zmierzając w stronę sypialni bo jeszcze tam nie była.
- Wiesz wydaje mi się że jesteś zazdrosna o mnie - wyszeptałem podchodząc do brunetki która stała tyłem do mnie i objąłem ją w tali.
- Skąd to wiesz ? - zapytała.
- No w sumie kto by się denerwował tym że mąż dostał numer od rudowłosej piękności tak aby nikt tego nie widział - oznajmiłem patrząc na reakcję swojej żony. Która była natychmiastowa. Selena odwróciła się twarzą do mnie kładąc swoje drobne dłonie na moim torsie.
- Co takiego ? - zapytała niedowierzając w moje słowa.
- Wziełeś tą karteczkę ? - dopytała natychmiastowo. Uśmiechnąlem sie chytrze i jedną dłoń wsunęłem do kieszeni spodni wyciągając karteczkę.
Na twarzy swojej żony ujrzałem rozczarowanie. Wiedziałem że się ponownie zezłościła i zrobiło jej się przykro. Sel bez słowa odsunęła się ode mnie jednak natychmiast ponownie znalazła się przede mną potym jak pociągnąłem ją za rękę.
- Puść Mnie - zarządała.
- Kochanie jesteś zazdrosna ? - zapytałem spoglądając na jej piękne ciemne oczy.
- To bez znaczenia - odpowiedziała. Westchnęłem głośno.
- Skarbie ty powinnaś najlepiej wiedzieć że z tych wszystkich kobiet tylko ciebie pragne i przy tobie jestem szcześliwy - wyszeptałem spoglądając na nią. Selena spojrzała na mnie a w jej oczach dostrzegłem radość.
- Jesteś słodki - wyszeptała muskając delikatnie moje usta.
- A co powiesz na przetestowanie łóżka ? - zapytałem z uśmiechem na ustach poruszając zalotnie brwiami.
Selena zaśmiała się na ten widok i zanim zdąrzyła cokolwiek odpowiedzieć chwyciłem ją na swoje ręce i podeszłem do łóżka. Po kilku sekundach położyłem delikatnie swoją żone na łóżku delikatnie całując jej usta.

Selena Bieber

Po upojnych chwilach ze swoim mężem postanowiliśmy razem z Justinem ruszyć tyłki z hotelu i przejść się po Gran Canari. Po szybkim prysznicu i szybkim zrobieniu makijarzu przyszedł czas na wybranie stroju. W czasie gdy Justin był w łazience ja zdecydowałam ubrać na siebie zwiewną sukienkę. Po kilku minutach byliśmy gotowi do wyjścia.
- Kochanie - zaczął szatyn gdy miał zamknąć dzrzwi.
- Tak ? - spojrzałam na niego pytająco.
- A może zostaniemi w pokoju i powtórzymy ? - zaproponował poruszając brawiami.
- Jesteś kuszący ale chce wyjść na plażę - odpowiedziałam pokazując mu jezyk.
Justin zamknął nasz pokój i łapiąc moją dłoń ruszyliśmy oboje do windy.
Będąc na holu czułam wzrok rudowlosej dziewczyny na sobie. Kobieta patrzyła na mnie z gniewnym spojrzeniem a na Biebera maślanymi oczami. Ścisnełam delikatnie dłoń męża dając mu do zrozumienia aby spojrzał w jej stronę. Justin bez chwili wahania popatrzył na nią i póścił jej oczko na co dziewczyna zaczeła chichotać. Razem z Justinem zaczeliśmy się śmiać opuszczając hotel.
- Jesteś zboczony - powiedziałam gdy poczułam dłoń Justina na swojej pupie.
- A ty seksowna - odpowiedział posyłając mi uśmiech.
Szliśmy deptakiem chcąc znaleźć się na plaży. Dochodziła godzina 18.00 a z tego co wiedziałam dziś zachód słońca ma być o 18.23 a bardzo chciałam go zobaczyć.
- Kochanie chodzmy szybko - poprosiłam wskazując palcem na plaże do której zostało nam zaledwie kilka metrów.
- Tak bardzo chcesz abym wrzucił cie do wody ? - zapytał śmiejąc się. Na jego słowa przewróciłam teatralnie oczami.
Chwilę później staliśmy już nad brzegiem wpatrując się w piękny zachód słońca.
- To jest naprawdę piękne - usłyszałam cichy głos Justina. Nie odpowiedziałam nic poprostu cieszyłam się chwilą. Podziwiałam piękny zachód słońca w wymarzonym miejscu do którego od zawsze chciałam powiedzieć. Na dodatek stała tam w objęciach swojego ukochanego mężczyzny. Nic więcej do szczęscia nie potrzebowałam oprócz naszego synka który niestety nie mógł z nami lecieć.
Bez słowa odwróciłam się do Justina twarzą a jego usta obdarowałam namiętnym pocałunkiem.
- Kocham Cię Justin - wyszeptałam między pocałunkami.
- Ja Ciebie też skarbie - odpowiedział przerywając nasz pocałunek. Cieszyłam się ze jestem tutaj właśnie z nim. Oboje cieszyliśmy się chwilą.
- To Justin Bieber i jego żona ! - usłyszeliśmy piski nastolatek które z inpetem biegły w naszym kierunku.
- Noi po romantycznej chwili - powiedział zrezygnowany szatyn. W odpowiedzi musnełam jego usta na pocieszenie i złapałam go za rękę.
- Takie życie gwiazdy Panie Bieber - zaśmiałam się wtulając się w jego bok. Po kilku sekundach grupa młodych dziewczyn otoczyła nas prosząc Justina o autograf.




2 komentarze:

  1. Genialny rozdział 😍😍😍 mam nadzieje, ze Justin niewykorzysta tego numeru i nie zdradzi z nią Seleny. Mam nadzieje, że wakacje i się udadza. Życzę duzo weny i czekam na jest kochana ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że wakację przeminą im spokojnie i będą udane. Bardzo fajny rozdział. Czekam na next i życzę dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń