piątek, 26 sierpnia 2016

Rozdział 7 - Brzydze się Tobą!

Cornelia Saimon

Właśnie wróciłam do domu z Gran Canari. W porównaniu do Justina ja nie miałam zamiaru wracać pospiesznie do swojego miasta bo księżniczka Selena się zezłościła. Owszem pojechałam tam tylko po to aby spróbować zbliżyć się do Justina. Wiem że jest żonaty i ma synka ale dla mnie to nie problem. Wróciłam do miasta tylko i wyłącznie aby go odzyskać. I dokonam tego za wszelką cene. Namówiłam Scotera aby to mnie wybrał jako suport Justina na najbliższą trase. Podczas tego czasu uwiode Justina i zdobęde jego serce na nowo. A Selenka i jej bachor pójdą w zapomnienie.
Siadziałam na fotelu oglądając jakąś beznadziejną telenowele gdy z zajęcia wyrwał mnie dzwięk mojego telefonu. Wziełam go jak najszybciej i spojrzałam na wyświetlacz. Miałam cichą nadzieje że to Jus jednak moja nadzieja prysła gdy zobaczyłam napis Selena.
- Słucham - powiedziałam natychmiast po odebraniu polączenia.
- Cześć możemy się spotkać ? Teraz musimy pogadać - usłyszałam pewny siebie głos Seleny w słuchawce.
- Jasne , jestem w domu. A coś się stało ? - zapytałam uśmiechając sie szeroko. Doskonale wiedziałam o czym ta idiotka chce gadać.
- Tak ty się stałaś - burkneła i rozłączyła się.
Odłożyłam telefon na stolik i wybuchłam głośnym śmiechem. Czy ta dziewczyna myśli że przyjdzie i powie mi że mam się odczepić od jej męża to to zrobie ? W życiu ona dopiero się przekona do czego jestem zdolna.
Po 10 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Szybkim krokiem podeszłam do nich a następnie otworzyłam je. Przede mną stała brunetka która natychmiast wymineła mnie w drzwiach i weszła do mieszkania zatrzymując się dopiero w salonie. Zamykając drzwi ruszyłam za nią.
- Co sie stało ? - zapytałam udając głupią.
- Czy miedzy wami jest coś ? - zapytała natychmiast posyłając mi złowrogie spojrzenie.
Słysząc jej słowa zaczełam się śmiać. Ale dzieki temu pytaniu wpadł mi genialny pomysł do głowy.
- Co Cie tak do cholery śmieszy ?! - wrzasneła a ja wkońcu przestałam się śmiać.
- Ty - odpowiedziałam krótko.
- Jesteś taka naiwna i głupia że nie sposób się nie śmiać - dodałam uśmiechając się sztucznie.
- Nie interesuje mnie twoja opinia o mnie chce tylko wiedzieć czy tamtej nocy miedzy wami coś było - powiedziała oschle brunetka.
- Powiem Ci tyle..- zaczełam.
- Jesteś głupia jeśli myślałaś że zaprzyjaźniłam się z tobą tylko dlatego że cie lubie - mówiłam spoglądając na Selene która słuchała mnie z uwagą.
- Chciałam się tylko ponownie zbliżyć się do Jusa - skończyłam.
- Jesteś dziwką ! Chcąc zbliżyć się do żonatego faceta ! - krzyknęła w odpowiedzi machając nerwowo rękami.
Na jej słowa parsknełam. Podeszłam bliżej brunetki i stanełam z nią twarzą w twarz.
- Twojemu meżowi to jakoś nie przeszkadza i nie przeszkadzało tamtej nocy - powiedziałam uśmiechając się szeroko.
- Nienawidze Cie ! - wrzasneła i wybiegła z salonu.
Ja stojąc w salonie w dalszym ciągu byłam z siebie dumna że dopiełam swego i ta idiotka uwierzyła mi w to co powiedziałam. Oczewiście że miedzy mną a Justinem nic nie było tamtej nocy. Był pijany ale mimo tego ciągle powtarzał że kocha Selene. Nie przeszkadza mi to bo mam zamiar sprawić że Justin zacznie mnie pragnąć i będzie ze mną i pożuci dla mnie swoją wieśniacką rodzinkę. Taki mężczyzna potrzebuje prawdziwej kobiery a nie takiej kury domowej.

Selena Bieber

Idąc do Cornelii miałam nadzieje że powie mi że miedzy nią a Justinem nic się nie wydarzyło tamtej nocy w hotelu jednak myslilam się. Gdy blądynka wykrzyczała mi w twarz że Justinowi nie przeszkadzało to że ma żone i dziecko miałam już pewność że mnie zdradził. Wybiegając z domu Saimon wiedziałam że nie moge pozostać z Justinem ani chwili dłużej. Wbiegłam do domu nie zwracając uwagi na niego i skierowałam się do sypialni.
- Selena co się dzieje ? - usłyszałam meski głos który należał do mojego męża.
Nie zwracając uwagi na jego obecność wyciągnęłam walizkę spod łóżka i zaczełam pakować swoje rzeczy z szafki.
- Czemu ty się kurwa pakujesz ?! - usłyszałam z ust Justina.
- Selena mówie do Ciebie - dodał a na swojej rece poczułam silne pociągnięcie.
- Nie dotykaj mnie ! Brzydze się tobą ! - wrzasnęłam natychmiast reagując na jego dotyk.
- Co ? - zapytał próbując ponownie ując moje dłonie. Jednak ja odsunełam się na bezpieczną odległość.
- Wszystko już wiem Justin ! - krzyknełam patrząc w oczy mężczyźnie któremu do dziś bezgranicznie ufałam. A teraz brzydze się nim.
- Kurwa o czym ty do cholery mówisz ?! - krzyknął a jego szczeka momentalnie się napieła.
- Jak to szło ? Ah tak ! Ślubuje Ci miłość wierność i uczciwość małżeńską ! - mruknełam przypominając sobie jak Justin składał przysiegę przed bogiem. Poczułam jak moje policzki robią się mokre pod wpływem łez które zaczynały spływać po moich policzkach.
- Przecież ja Cie nie zdradziłem - powiedział stanowczo marszcząc brwi.
- Nie wierze Ci Justin. Cornelia mówiła Mi co innego - oznajmilam kończąc swoje pakowanie.
- Byłaś u niej ? - zapytał zdziwiony.
Milczałam nie miałam ochoty już na jakąkolwiek rozmowe z nim.
- Selena porozmawiajmy - poprosił.
- Możesz mi przysiegnąć że tego nie zrobiłeś ? - zapytałam patrząc wprost jego czekoladowe oczy w których tak uwielbiałam zatapiać swoje spojrzenie.
Twarz szatyna pobladła i on sam wyglądał jakby się nad czymś zastanawiał.
- Tak myślałam - odpowiedziałam biorąc walizkę z łożka z zamiarem opuszczenia sypialni.
- Czekaj, wtedy piliśmy drinki i to dużo później poszliśmy do jej pokoju i..- przerwał.
Spojrzałam pytająco w stronę szatyna.
- I ? - zapytałam.
Szatyn stał i drapał nerwowo się po karku.
- I nie pamiętam co dalej..- powiedział wypuszczając z ust powietrze.
Prychnełam i biorąc walizkę do rąk skierowałam się do wyjścia.
- Chyba cierpisz na demencję - warknełam oschle.
- Jak można kogoś zdradzić i tego nie pamietać - dodałam.
- Selena prosze porozmawiajmy. Nie pamiętam czy cie zdradziłem czy nie. - krzyczał błagalnym tonem.
- Jesteś beznadziejny ! Daj mi spokój po Jexona przyjdę jutro i mam nadzieje że Ciebie u rodziców nie będzie - powiedziałam oschłym tonem i wyszłam.
Słyszałam jeszcze wołanie Justina ale nie miałam najmniejszej ochoty na słuchanie go. Zdradził mnie a dodatku tego nie pamieta. Dla mnie to był już koniec naszego małżeństwa.




2 komentarze:

  1. Genialny rozdział. Z tej Cornelii to jedna wielka suka. Nienawidzę jej. Jak można chcieć odbić żonatego faceta lasce i pozbawić bezbronnego dzieciątka bez ojca? A Justin to tępy palant, który nawet nie potrafi zadbać o swoją rodzinę. Życzę dużo weny i czekam na next kochana ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że Justin przypomni sobie co się stało tamtej nocy i wszytsko sobie wyjaśni z Seleną. Cornelia niech wypierdala, nie pasuję do Justina, On musimy być ze swoją żoną i synkiem. Czekam na next i życzę dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń