Selena Bieber
- Musisz o niego zawalczyć - uslyszałam z ust swojej przyjaciółki ktora tego dnia przyjechała do mnie aby zostać z Jexonem podczas gdy ja musiałam udać sie do sądu na rozprawe rozwodową.
- Nie ma już dla nas szans - odpowiedziałam kończąc malować swoje usta czerwoną szminką.
- On ją kocha - dodałam wpatrując się w swoje odbicie.
- Gówno prawda ! - krzykneła Taylor podchodząc blizej mnie.
Westchnełam glośno i obróciłam się w stronę dziewczyny która trzymała swoją dłoń na dość dużym brzuszku. Zapomniałam wspomnieć ze jest w 7 miesiacu ciąży. Przez ostatnie dwa lata razem z Ryanem starali sie o dziecko az wkońcu im wyszlo.
- O co ci chodzi ? - zapytałam posylajac blady usmiech.
- Justin sam nie wie czego chce.. musisz mu przypomnieć ze to ciebie kocha a nie tą bląd suke - powiedziała na jednym tchu.
- Nie chce się w to bawić - odparlam natychmiast wymijając dziewczyne i udałam się na przedpokoj aby ubrać na siebie swoją katane.
- To chociaż uwiedz go tak aby ta suka poczula się tak jak ty sie czulas dowiadując sie o zdradzie - uslyszalam z jej ust. Naprawde uwielbiam swoją przyjaciółke ale czasem bywa niedozniesienia i nie potrafi zrozumiec ze tego co sie skonczylo nie da sie naprawic.
- Jestes szalona - odpowiedzialam poczum poslalam jej buziaka i opóściałam dom udajac się wprost do taksowki aby dojechac do sadu.
W drodze ciągle mialam slowa Tay abym uwiodła Justina tym samym dajac nauczke Cornelii jednak nie bylam pewna czy potrafilabym byc taka wyrachowaną suka jak ona. I czy aby napewno udalo by mi sie uwiesc Justina.
Do sadu dotarlam po 15 minutach. Teraz ide pod wskazaną sale aby rozpoczela sie sprawa sadowa. Idąc korytarzem juz z daleka widziałam Justina wraz ze swoją kochaną. Oboje stali w milczeniu a gdy bylam coraz blizej Cora raptownie wpila sie w jego usta. Jej zachowanie poniekad mnie rozbawilo. Postanowilam wtedy ze Tay ma racje i powinnam pokazac tej blądi kto tak naprawde jest górą.
- Cześć Justin - przywitałam się podchodząc blizej szatyna i stając blisko niego musnelam delikatnie jego policzek.
- Cześć Sel - odpowiedział nieco zaskoczony moją postawą. Spojrzałam kontem oka na jego partnerke która kipiała ze złości. Bingo.
- Wyglądasz pięknie - oznajmił Justin posylając mi usmiech.
- Dziekuje ty tez dobrze wyglądasz - odpowiedziałam odwzajemniając usmiech.
- Halo ja tu jestem ! - krzykneła blądi. Oboje z Justinem spojrzelismy na nią.
- To jest moja zona wiec mam prawo z nią rozmawiac - burkną szatyn z niezadowolona miną.
- Za chwile bedzie twoją była zoną - poinformowała go.
W tej samej chwili zostalismy zawolani na sale sądową.
Sad zaczął rozprawe wszyscy sluchalismy i odpowiadalismy zgodnie z prawdą na pytania dotyczące malzenstwa.
- P. Justinie czy chce pan sie rozwiesc ? - zapytal kierujac swoje pytanie w strone mojego meza. Spojrzalam na Justina ktory najwyrazniej nie byl pewien swoj odpowiedzi. Dlugo milczal co bardzo nie podobalo sie Corneli.
- Tak - odpowiedzial niepewnie gdy Jego towarzyszka dzgnela go lokciem w bok.
Zdalam sobie sprawe ze sam Justin nie do konca chce sie rozwiesc.
- A Pani chce sie rozwiesc z mezem ? - zapytala tym razem mnie.
Czas zacząć gre pomyslalam.
- Nie. Nie wyrazam zgody na rozwod - odpowiedziałam natychmiast.
Odrazu czulam na sobie wsciekly wzrok blondynki i tym samym zdziwiony wzrok szatyna.
- Jak to ? Mieliscie sie rozwiesc ! - krzyknela Cornelia przez co natychmiast zostala upomniana przez sąd.
- Nie chce rozwodu z moim mezem wysoki sadzie to byla pomylka - oznajmiłam.
- Przepraszam za zamieszanie - dodałam poczym pospiesznie oposcilam sale rozpraw. Na cale szczescie cala dwojka zostala zatrzymana przez sad aby wytlumaczyc cala ta akcje.
Pospiesznie oposcilam budynek sadu i udalam sie na postój taksowek. Aby czasem Justin mnie nie dogonił i nie zadawał mi niewygodnych pytan. Chcialam to rozegrac po swojemu. Wiedzialam ze kocham go nadal ale nie chcialam z nim byc po tym co mi zrobil jedyne tego co chcialam to zemscic sie na jego kochance.
- Nie ma już dla nas szans - odpowiedziałam kończąc malować swoje usta czerwoną szminką.
- On ją kocha - dodałam wpatrując się w swoje odbicie.
- Gówno prawda ! - krzykneła Taylor podchodząc blizej mnie.
Westchnełam glośno i obróciłam się w stronę dziewczyny która trzymała swoją dłoń na dość dużym brzuszku. Zapomniałam wspomnieć ze jest w 7 miesiacu ciąży. Przez ostatnie dwa lata razem z Ryanem starali sie o dziecko az wkońcu im wyszlo.
- O co ci chodzi ? - zapytałam posylajac blady usmiech.
- Justin sam nie wie czego chce.. musisz mu przypomnieć ze to ciebie kocha a nie tą bląd suke - powiedziała na jednym tchu.
- Nie chce się w to bawić - odparlam natychmiast wymijając dziewczyne i udałam się na przedpokoj aby ubrać na siebie swoją katane.
- To chociaż uwiedz go tak aby ta suka poczula się tak jak ty sie czulas dowiadując sie o zdradzie - uslyszalam z jej ust. Naprawde uwielbiam swoją przyjaciółke ale czasem bywa niedozniesienia i nie potrafi zrozumiec ze tego co sie skonczylo nie da sie naprawic.
- Jestes szalona - odpowiedzialam poczum poslalam jej buziaka i opóściałam dom udajac się wprost do taksowki aby dojechac do sadu.
W drodze ciągle mialam slowa Tay abym uwiodła Justina tym samym dajac nauczke Cornelii jednak nie bylam pewna czy potrafilabym byc taka wyrachowaną suka jak ona. I czy aby napewno udalo by mi sie uwiesc Justina.
Do sadu dotarlam po 15 minutach. Teraz ide pod wskazaną sale aby rozpoczela sie sprawa sadowa. Idąc korytarzem juz z daleka widziałam Justina wraz ze swoją kochaną. Oboje stali w milczeniu a gdy bylam coraz blizej Cora raptownie wpila sie w jego usta. Jej zachowanie poniekad mnie rozbawilo. Postanowilam wtedy ze Tay ma racje i powinnam pokazac tej blądi kto tak naprawde jest górą.
- Cześć Justin - przywitałam się podchodząc blizej szatyna i stając blisko niego musnelam delikatnie jego policzek.
- Cześć Sel - odpowiedział nieco zaskoczony moją postawą. Spojrzałam kontem oka na jego partnerke która kipiała ze złości. Bingo.
- Wyglądasz pięknie - oznajmił Justin posylając mi usmiech.
- Dziekuje ty tez dobrze wyglądasz - odpowiedziałam odwzajemniając usmiech.
- Halo ja tu jestem ! - krzykneła blądi. Oboje z Justinem spojrzelismy na nią.
- To jest moja zona wiec mam prawo z nią rozmawiac - burkną szatyn z niezadowolona miną.
- Za chwile bedzie twoją była zoną - poinformowała go.
W tej samej chwili zostalismy zawolani na sale sądową.
Sad zaczął rozprawe wszyscy sluchalismy i odpowiadalismy zgodnie z prawdą na pytania dotyczące malzenstwa.
- P. Justinie czy chce pan sie rozwiesc ? - zapytal kierujac swoje pytanie w strone mojego meza. Spojrzalam na Justina ktory najwyrazniej nie byl pewien swoj odpowiedzi. Dlugo milczal co bardzo nie podobalo sie Corneli.
- Tak - odpowiedzial niepewnie gdy Jego towarzyszka dzgnela go lokciem w bok.
Zdalam sobie sprawe ze sam Justin nie do konca chce sie rozwiesc.
- A Pani chce sie rozwiesc z mezem ? - zapytala tym razem mnie.
Czas zacząć gre pomyslalam.
- Nie. Nie wyrazam zgody na rozwod - odpowiedziałam natychmiast.
Odrazu czulam na sobie wsciekly wzrok blondynki i tym samym zdziwiony wzrok szatyna.
- Jak to ? Mieliscie sie rozwiesc ! - krzyknela Cornelia przez co natychmiast zostala upomniana przez sąd.
- Nie chce rozwodu z moim mezem wysoki sadzie to byla pomylka - oznajmiłam.
- Przepraszam za zamieszanie - dodałam poczym pospiesznie oposcilam sale rozpraw. Na cale szczescie cala dwojka zostala zatrzymana przez sad aby wytlumaczyc cala ta akcje.
Pospiesznie oposcilam budynek sadu i udalam sie na postój taksowek. Aby czasem Justin mnie nie dogonił i nie zadawał mi niewygodnych pytan. Chcialam to rozegrac po swojemu. Wiedzialam ze kocham go nadal ale nie chcialam z nim byc po tym co mi zrobil jedyne tego co chcialam to zemscic sie na jego kochance.
Justin Bieber
Gdy wyszedlem z sali rozpraw natychmiast ruchylem w strone wyjscia aby jak najszybciej oposcic budynek sądu nie zwazając na to ze moja obecna partnerka nie nadązała za mną. Chciałem jak najszybciej dogonić Selenę i porozmawiac z nią.
Chcialem aby wyjasnila mi dlaczrgo nie chce sie zgodzic na nasz rozwod. Slyszac jej slowa przed sadem oniemialem i nie wierzylem wlasnym uszą. Dlaczego nie chce rozwodu mimo ze to wlasnie ona zlozyla miesiac temu papiery rozwodowe.
Gdy wybieglem przed budynek sadu Seleny juz nie bylo. Z tego co widzialem pospiesznie oposcila sad abym jej nie dogonil i zeby uniknac ze mna rozmowy.
- Justin do cholery ! - uslyszalem krzyk Corneli ktora akurat dolączyla do mnie przed sadem.
Obrocilem sie wkurzony faktem ze nie dogonilem Seleny.
- Co to mialo byc ?! - zadała pytanie.
- O co ci kurwa chodzi ? - zapytalem niezastanawiajac sie nad slowami ktore wypowiadam do swojej kobiety.
- O to ze biegles za nią jak popiepszony. Po co ?! - zapytala natychmiast wymachujac rekami przede mna.
- Kochasz ją nadal ze nie chcecie brac rozwodu ? - dodała patrzac na mnie ze łzami w oczach.
Wtedy zdalem sobie sprawe ze moje tutejsze zachowanie i sposob w jaki wyrazam sie do niej teraz ją boli.
- Przepraszam - zaczelem obejmujac dziewczyne w swoje ramiona co natychmiast odwzajemnila.
- Chcialem zapytac dlaczego nie zgodzila sie na rozwod - dodalem.
- Wlasnie sama chciala rozwodu a teraz - wyszeptala.
- Wiem wlasnie sam tego nie rozumiem i nie pasuje mi to - odpowiedzialem oczewiscie nie mowiac jej prawdy.
Sam nie bylem pewny czy jestem zly na brunetke dlatego ze zmienila zdanie co do rozwodu czy tez jestem z tego zadowolony.
Wkoncu byla moja zona przez ponad 3 lata. Kochalem ją bardzo mimo ze nasza znajomosc od poczatku byla burzliwa ale darzylem ją uczuciem. Teraz mimo ze mam inna kobiete dalej utrzymuje jako takie stosunki z Sel ze wzgledu na naszego syna.
- Kochanie mozemy wrocic do domu ? - zapytala w moją szyje Cornelia.
- Jasne - odpowiedzialem i oboje trzymajac sie za rece ruszylismy do mojego auta.
Po 20 minutach zaparkowalem swoje auto pod domem Corneli. Oboje wysiedlismy z niego i udalismy sie w strone wejscia.
- Justin zaczekaj - uslyszalem damski glos gdy mialem wejsc juz do domu.
Odbrucilem sie natychmiast w strone podjazu gdzie stalo moje auto a przy nim wysoka blądynka w ciazy.
- Taylor to ty ? - zapytalem glupio z wielkim usmiechem na ustach.
Ruszylem w strone dziewczyny. Bylem bardzo zaskoczony ze ja widze tym bardziej ze ostatni raz widzielismy sie gdy bylem jeszcze z Seleną.
- Cześć - przywitala sie przytulajac mnie delikatnie.
- Co ty tu robisz ? - zapytalem odwzajemniajac uscisk.
- Kochanie kto to jest ? - uslyszalem glos swojej dziewczyny.
- Moja dawna przyjaciolka - odpowiedzialem zgodnie z prawdą.
- Mozemy porozmawiac ? - zapytala Tay patrzac na mnie pytajacym wzrokiem.
Kiwnelem glowa potwierdzajaco.
- Na osobnosci - ododala spogladajac zlowrogo na Core.
- On nie ma przede mna tajemnic - burknela bladynka nim zdazylem cokolwiek powiedziec.
- On moze i nie ale ja tak wiec spadaj - odpowiedziala pewna siebie Taylor.
- Cornelia idz do domu zaraz przyjde - poprosilem patrzac na swoja wybranke.
- Justin ale..- zaczela jednak przerwala gdy spojrzala na moj wyraz twarzy.
Blondynka poszla do domu. A ja w dalszym ciagu stalem wraz z Taylor na chodniku.
- Widze ze wam sie udalo wkoncu - zaczelem ponownie rozmowe.
- Tak udalo. Tak samo jak tobie udalo sie rozpiepszyc swoje malzenstwo - odpowiedziala patrzac na mnie surowo.
Westchnalem glosno mimo iz wiedzialem ze akurat o tym dziewczyna bedzie chciala rozmawiac.
- Tay skoncz ten temat - warknelem.
- Nie skoncze ! - krzyknela
- Jestes dupkiem ! Cieszysz sie ze jestes z Cornelia mimo ze kiedys cie zostawila ? Jak sie czujesz jako rozwodnik ? Lepiej ?! - krzyczala zadawajac milion pytan.
- Kocham Cornelie jakos tak samo wyszlo - odpowiedzialem.
- A rozwodu nie bylo Selena zmienila zdanie - dodalem tlumaczac jej to co dzis mialo miejsce w sadzie.
- Co? Jak zmienila zdanie ? - zapytala z wymalowanym zdziwieniem na twarzy.
- Powiedziala ze nie zgadza sie na rozwod i nie podala przyczyny - wyjasnilem.
- Super . Jednak mnie posluchala - wyszeptala Tay radosnie.
- Dobra ja lece - dodala natychmiast i ruszyla z miejsca chcac odejsc.
- Ale o czym ty mowisz ? - krzyknelem za nią.
- Dowiesz sie w swoim czasie - odkrzyknela.
Nie rozumialem do konca o czym mowi Taylor. Czy ona wie dlaczego Selena nie chce rozwodu ? I dlaczego mowi ze dowiem sie w swoim czasie.
Zastanawiajac sie nad tym weszlem do domu.
Chcialem aby wyjasnila mi dlaczrgo nie chce sie zgodzic na nasz rozwod. Slyszac jej slowa przed sadem oniemialem i nie wierzylem wlasnym uszą. Dlaczego nie chce rozwodu mimo ze to wlasnie ona zlozyla miesiac temu papiery rozwodowe.
Gdy wybieglem przed budynek sadu Seleny juz nie bylo. Z tego co widzialem pospiesznie oposcila sad abym jej nie dogonil i zeby uniknac ze mna rozmowy.
- Justin do cholery ! - uslyszalem krzyk Corneli ktora akurat dolączyla do mnie przed sadem.
Obrocilem sie wkurzony faktem ze nie dogonilem Seleny.
- Co to mialo byc ?! - zadała pytanie.
- O co ci kurwa chodzi ? - zapytalem niezastanawiajac sie nad slowami ktore wypowiadam do swojej kobiety.
- O to ze biegles za nią jak popiepszony. Po co ?! - zapytala natychmiast wymachujac rekami przede mna.
- Kochasz ją nadal ze nie chcecie brac rozwodu ? - dodała patrzac na mnie ze łzami w oczach.
Wtedy zdalem sobie sprawe ze moje tutejsze zachowanie i sposob w jaki wyrazam sie do niej teraz ją boli.
- Przepraszam - zaczelem obejmujac dziewczyne w swoje ramiona co natychmiast odwzajemnila.
- Chcialem zapytac dlaczego nie zgodzila sie na rozwod - dodalem.
- Wlasnie sama chciala rozwodu a teraz - wyszeptala.
- Wiem wlasnie sam tego nie rozumiem i nie pasuje mi to - odpowiedzialem oczewiscie nie mowiac jej prawdy.
Sam nie bylem pewny czy jestem zly na brunetke dlatego ze zmienila zdanie co do rozwodu czy tez jestem z tego zadowolony.
Wkoncu byla moja zona przez ponad 3 lata. Kochalem ją bardzo mimo ze nasza znajomosc od poczatku byla burzliwa ale darzylem ją uczuciem. Teraz mimo ze mam inna kobiete dalej utrzymuje jako takie stosunki z Sel ze wzgledu na naszego syna.
- Kochanie mozemy wrocic do domu ? - zapytala w moją szyje Cornelia.
- Jasne - odpowiedzialem i oboje trzymajac sie za rece ruszylismy do mojego auta.
Po 20 minutach zaparkowalem swoje auto pod domem Corneli. Oboje wysiedlismy z niego i udalismy sie w strone wejscia.
- Justin zaczekaj - uslyszalem damski glos gdy mialem wejsc juz do domu.
Odbrucilem sie natychmiast w strone podjazu gdzie stalo moje auto a przy nim wysoka blądynka w ciazy.
- Taylor to ty ? - zapytalem glupio z wielkim usmiechem na ustach.
Ruszylem w strone dziewczyny. Bylem bardzo zaskoczony ze ja widze tym bardziej ze ostatni raz widzielismy sie gdy bylem jeszcze z Seleną.
- Cześć - przywitala sie przytulajac mnie delikatnie.
- Co ty tu robisz ? - zapytalem odwzajemniajac uscisk.
- Kochanie kto to jest ? - uslyszalem glos swojej dziewczyny.
- Moja dawna przyjaciolka - odpowiedzialem zgodnie z prawdą.
- Mozemy porozmawiac ? - zapytala Tay patrzac na mnie pytajacym wzrokiem.
Kiwnelem glowa potwierdzajaco.
- Na osobnosci - ododala spogladajac zlowrogo na Core.
- On nie ma przede mna tajemnic - burknela bladynka nim zdazylem cokolwiek powiedziec.
- On moze i nie ale ja tak wiec spadaj - odpowiedziala pewna siebie Taylor.
- Cornelia idz do domu zaraz przyjde - poprosilem patrzac na swoja wybranke.
- Justin ale..- zaczela jednak przerwala gdy spojrzala na moj wyraz twarzy.
Blondynka poszla do domu. A ja w dalszym ciagu stalem wraz z Taylor na chodniku.
- Widze ze wam sie udalo wkoncu - zaczelem ponownie rozmowe.
- Tak udalo. Tak samo jak tobie udalo sie rozpiepszyc swoje malzenstwo - odpowiedziala patrzac na mnie surowo.
Westchnalem glosno mimo iz wiedzialem ze akurat o tym dziewczyna bedzie chciala rozmawiac.
- Tay skoncz ten temat - warknelem.
- Nie skoncze ! - krzyknela
- Jestes dupkiem ! Cieszysz sie ze jestes z Cornelia mimo ze kiedys cie zostawila ? Jak sie czujesz jako rozwodnik ? Lepiej ?! - krzyczala zadawajac milion pytan.
- Kocham Cornelie jakos tak samo wyszlo - odpowiedzialem.
- A rozwodu nie bylo Selena zmienila zdanie - dodalem tlumaczac jej to co dzis mialo miejsce w sadzie.
- Co? Jak zmienila zdanie ? - zapytala z wymalowanym zdziwieniem na twarzy.
- Powiedziala ze nie zgadza sie na rozwod i nie podala przyczyny - wyjasnilem.
- Super . Jednak mnie posluchala - wyszeptala Tay radosnie.
- Dobra ja lece - dodala natychmiast i ruszyla z miejsca chcac odejsc.
- Ale o czym ty mowisz ? - krzyknelem za nią.
- Dowiesz sie w swoim czasie - odkrzyknela.
Nie rozumialem do konca o czym mowi Taylor. Czy ona wie dlaczego Selena nie chce rozwodu ? I dlaczego mowi ze dowiem sie w swoim czasie.
Zastanawiajac sie nad tym weszlem do domu.




Genialny ❤❤❤ cieszę się, że Sel posłuchała Taylor 💞💞💞 mam nadzieję, że Justin zrozumie, że nic nie czuje do Blondi 😍😍😍 oni muszą do siebie wrócić ❤❤❤ życzę dużo weny 😘😘😘 i czekam na next 🔜
OdpowiedzUsuńSuper, jestem ciekawa co będzie dalej! Z niecierpliwością czekam na next i życzę dużo weny 💗💗💗💗
OdpowiedzUsuń