Justin Bieber
Po upojnej nocy z Seleną obudziłem sie bardzo wcześnie. Mimo t1o w dalszym ciągu leżałem obok brunetki i wpatrywałem się w nią jak śpi. Wyglądała tak słodko. Dotarło do mnie jakim idiotą byłem w czasie gdy zdradziłem Selene i odeszłem od niej związując sie z Cornelią.
- Cześć Księżniczko - wyszeptałem natychmiast gdy tylko zauważyłem że brunetka się obudziła.
Sel uśmiechneła się nieśmiało i wtuliła się w moj nagi tors. Objełem ją remieniem odwzajemniając uścisk.
- Kocham Cie - wyszeptałem stanowczo. Ku mojemu zaskoczeniu brunetka poderwala sie do pozycji siedzącej.
- Coś nie tak powiedzialem ? - zapytałem nie rozumiejąc jej zachowania.
- Tak Justin. Nie mów czegoś czego nie czujesz - odpowiedziała odwracając wzrok ode mnie.
Miałem zamiar wyjaśnić Selenie że naprawde ją kocham a związek z blondynką to pomyłka i żałuje wszystkich krzywd jakie Sel wycierpiała z mojej winy.
Jednak nie bylo mi to dane gdyz usłyszałem dobrze znany mi damski głos.
- Justin do jasnej cholery ! - krzykneła blondynka która nie wiem jakim cudem znalazła sie w mieszkaniu Seleny.
- Cornelia co ty tu robisz ? - zapytałem lekko zdenerwowany jej obecnoscią.
- Co ja tu robie ?! Co ty tu wyprawiasz ! Miałeś byc z Ryanem ! - krzyczała.
- Uspokoj sie i nie krzycz na mnie ! Mam Cie dość ! Kocham Selene chce byc z nią i z Jexonem - wyjasniłem.
Spojrzałem z nadzieją w oczach na brunetkę. Myslalem ze wesprze mnie w tym co mowie tym bardziej ze wczoraj spedzilismy ze sobą cudowną noc.
Jednak tak sie sie stalo Selena stała obok łożka ubrana w szlafrok i z uśmiechem na ustach obserwowała mnie i Cornelie.
- Jak to możliwe że zdradziłeś mnie ze swoją żoną - zapytała Cora spoglądając od czasu do czasu na śmiejącą sie Sel.
- Zrozum że związek z Tobą był pomyłką. Kocham Selene a Ona mnie..chcemy być razem - wyjaśniłem mając nadzieje że chociaż teraz Selena się odezwie.
- O stop stop Justin - zaczeła brunetka.
Spojrzałem pytająco na nią. Oczekując wyjaśnienia.
- Ty kochasz raz mnie raz Cornelie. Sam nie mozesz sie zdecydowac. Ale ja wiem ze nie chce byc z Tobą - powiedziala dumnie.
Nie rozumialem nic z tego co mowila. Jak ona tak mogla powiedziec po tym jak wczoraj sie ze mną kochała.
- O czym ty mówisz ? Przeciez wczoraj sie ze mną kochalaś - oznajmiłem podchodząc do dziewczyny ktora natychmiast zrobiła krok w tył.
- Nie kochaliśmy sie. Tylko piepszyliśmy a to jest różnica - zaczeła a moje oczy odrazu sie powiekszyły ze zdziwienia na jej slowa. A za swoimi plecami uslyszałem Cichy smiech blondynki.
- Chciałam tylko aby ta twoja suka czula się tak samo jak ja gdy ty zdradziłeś mnie z nią. Tylko tyle. To był plan Justin - doklończyła. A ja stałem jak wryty i powoli analizowałem jej słowa w swojej głowie.
Nie mogłem uwierzyc ze ona mówi serio i była zdolna przespac sie ze mną tylko po to aby skrzywdzic Cornelie.
- Jak mogłaś Mi to zrobic ? Ja cie kochałem - zapytałem czujac sie jak jakieś frajer.
- Mogłam. Tak samo jak ty mnie potrafiles zdradzic a tez cie kochałam - odpowiedziała wpatrując sie w moje oczy.
Chciałem ją pocałowac aby przekonac sie ze to co mi powiedziala to jakis glupi zart. Niestety dziewczyna odsuneła sie ode mnie.
- To koniec Justin - wyszeptala nie patrząc na mnie.
Wtedy odwrociłem się w strone wyjscia z salonu aby sprawdzic czy Cornelia jeszcze jest. Niestety jej nie było.
- Wyjdz - rozkazala Selena pokazując w strone drzwi wyjsciowych.
Bez slowa wyszedłem z salonu a nastepnie z jej domu. Z domu ktory kiedys był naszym domem.
Czułem sie jak śmiec potraktowany przez kobiete mojego zycia. Niestety musze przyznac jej racje. Sam do niedawna nie bylem pewny ktora z nich kocham. Ale teraz po tym wszystkim jestem pewien ze kocham tylko i wyłacznie Selenę.
Widziałem ze swoją zdrada ja zraniłem i prawdopodobnie straciłem ją bezpowrotnie.
Teraz chcem porozmawiac z Cornelią i wyjasnic jej wszystko na spokonie. Nie chce aby czuła do mnie zal o to co sie stalo. Wszedłem do domu i udałem sie w stronę salonu. Tam zatrzymałem sie w progu aby odetchnąc przed ciązką rozmową z Cornelią ktora miałem zamiar zacząc. Moim oczom ukazała sie blondynka która nie zauwazyłam mojej obecności bo rozmawiała przez telefon prawdopodobnie z przyjaciółką. Postanowiłem poczekac az skonczy rozmowe. Ale tego co dowiedzialem się z tej rozmowy totalnie mnie zaskoczyło.
- Cześć Księżniczko - wyszeptałem natychmiast gdy tylko zauważyłem że brunetka się obudziła.
Sel uśmiechneła się nieśmiało i wtuliła się w moj nagi tors. Objełem ją remieniem odwzajemniając uścisk.
- Kocham Cie - wyszeptałem stanowczo. Ku mojemu zaskoczeniu brunetka poderwala sie do pozycji siedzącej.
- Coś nie tak powiedzialem ? - zapytałem nie rozumiejąc jej zachowania.
- Tak Justin. Nie mów czegoś czego nie czujesz - odpowiedziała odwracając wzrok ode mnie.
Miałem zamiar wyjaśnić Selenie że naprawde ją kocham a związek z blondynką to pomyłka i żałuje wszystkich krzywd jakie Sel wycierpiała z mojej winy.
Jednak nie bylo mi to dane gdyz usłyszałem dobrze znany mi damski głos.
- Justin do jasnej cholery ! - krzykneła blondynka która nie wiem jakim cudem znalazła sie w mieszkaniu Seleny.
- Cornelia co ty tu robisz ? - zapytałem lekko zdenerwowany jej obecnoscią.
- Co ja tu robie ?! Co ty tu wyprawiasz ! Miałeś byc z Ryanem ! - krzyczała.
- Uspokoj sie i nie krzycz na mnie ! Mam Cie dość ! Kocham Selene chce byc z nią i z Jexonem - wyjasniłem.
Spojrzałem z nadzieją w oczach na brunetkę. Myslalem ze wesprze mnie w tym co mowie tym bardziej ze wczoraj spedzilismy ze sobą cudowną noc.
Jednak tak sie sie stalo Selena stała obok łożka ubrana w szlafrok i z uśmiechem na ustach obserwowała mnie i Cornelie.
- Jak to możliwe że zdradziłeś mnie ze swoją żoną - zapytała Cora spoglądając od czasu do czasu na śmiejącą sie Sel.
- Zrozum że związek z Tobą był pomyłką. Kocham Selene a Ona mnie..chcemy być razem - wyjaśniłem mając nadzieje że chociaż teraz Selena się odezwie.
- O stop stop Justin - zaczeła brunetka.
Spojrzałem pytająco na nią. Oczekując wyjaśnienia.
- Ty kochasz raz mnie raz Cornelie. Sam nie mozesz sie zdecydowac. Ale ja wiem ze nie chce byc z Tobą - powiedziala dumnie.
Nie rozumialem nic z tego co mowila. Jak ona tak mogla powiedziec po tym jak wczoraj sie ze mną kochała.
- O czym ty mówisz ? Przeciez wczoraj sie ze mną kochalaś - oznajmiłem podchodząc do dziewczyny ktora natychmiast zrobiła krok w tył.
- Nie kochaliśmy sie. Tylko piepszyliśmy a to jest różnica - zaczeła a moje oczy odrazu sie powiekszyły ze zdziwienia na jej slowa. A za swoimi plecami uslyszałem Cichy smiech blondynki.
- Chciałam tylko aby ta twoja suka czula się tak samo jak ja gdy ty zdradziłeś mnie z nią. Tylko tyle. To był plan Justin - doklończyła. A ja stałem jak wryty i powoli analizowałem jej słowa w swojej głowie.
Nie mogłem uwierzyc ze ona mówi serio i była zdolna przespac sie ze mną tylko po to aby skrzywdzic Cornelie.
- Jak mogłaś Mi to zrobic ? Ja cie kochałem - zapytałem czujac sie jak jakieś frajer.
- Mogłam. Tak samo jak ty mnie potrafiles zdradzic a tez cie kochałam - odpowiedziała wpatrując sie w moje oczy.
Chciałem ją pocałowac aby przekonac sie ze to co mi powiedziala to jakis glupi zart. Niestety dziewczyna odsuneła sie ode mnie.
- To koniec Justin - wyszeptala nie patrząc na mnie.
Wtedy odwrociłem się w strone wyjscia z salonu aby sprawdzic czy Cornelia jeszcze jest. Niestety jej nie było.
- Wyjdz - rozkazala Selena pokazując w strone drzwi wyjsciowych.
Bez slowa wyszedłem z salonu a nastepnie z jej domu. Z domu ktory kiedys był naszym domem.
Czułem sie jak śmiec potraktowany przez kobiete mojego zycia. Niestety musze przyznac jej racje. Sam do niedawna nie bylem pewny ktora z nich kocham. Ale teraz po tym wszystkim jestem pewien ze kocham tylko i wyłacznie Selenę.
Widziałem ze swoją zdrada ja zraniłem i prawdopodobnie straciłem ją bezpowrotnie.
Teraz chcem porozmawiac z Cornelią i wyjasnic jej wszystko na spokonie. Nie chce aby czuła do mnie zal o to co sie stalo. Wszedłem do domu i udałem sie w stronę salonu. Tam zatrzymałem sie w progu aby odetchnąc przed ciązką rozmową z Cornelią ktora miałem zamiar zacząc. Moim oczom ukazała sie blondynka która nie zauwazyłam mojej obecności bo rozmawiała przez telefon prawdopodobnie z przyjaciółką. Postanowiłem poczekac az skonczy rozmowe. Ale tego co dowiedzialem się z tej rozmowy totalnie mnie zaskoczyło.
Cornelia Sajmon
Byłam wsciekła po tym jak zobaczylam Justina wraz z Selena w jednym łóżku. Nie mogłam pozwolic na to aby Justin zostawił mnie i wrócił do swojej żony. Aby troche wyładowac emocje zadzwonilam do swojej przyjaciółki.
Opowiedziałam jej o swoim planie ktory w sumie obie wymysliłysmy i w sumie dlatego wrocilam do miasta i zakreciłam sie ponownie w zyciu Justina.
- Ale ja nie moge pozwolic aby Justin odszedł - krzyknełam do słuchawki.
- Cora ale on ją chyba kocha - usłyszałam po drugiej stronie telefonu.
Westchnełam głosno.
- Mam to w dupie. Mój plan był inny - zaczełam.
- Justin miał mnie kochac mielismy byc razem. - dodałam.
- Cornelia opanuj sie. Ty nic do niego nie czujesz ? - przerwala mi zadając mi pytanie.
- Nie kocham go. Kocham jego pieniadze ! A ten jego smarkacz zniknie z jego zycia razem z jego matką. Taki miał być plan i zrealizuje go chocbym nie wiem co - krzyknełam poczym z nadmiaru emocji rozlączyłam się.
- Słucham ? Co ty powiedziałas ?! - uslyszałam za sobą dobrze znany głos. Glos Justina. Zamarłam nie mając pojecia co mam teraz zrobic. Stałam jak zamurowana.
- Podsluchiwales ? - zapytałam udając zaskoczona.
- Co ty kurwa powiedziałas ?! - warknął.
- Tłumacz Mi to natychmiast ! - krzyknął szarpiac mnie za ramie i odwracając mnie twarza w twarz do niego. Był wściekły.
Wiedziałam ze jesli czegos szybko nie wymysle strace go wraz z jego milionami na koncie.
- Justin ja - zaczełam nie majac pojecia co teraz powiedziec aby szatyn mi uwierzył.
- Co Justin ! Jestes pojebana ! Dlatego pojawilas sie w moim zyciu bo chcialas kasy ! Ja myslalem ze mnie kochasz a ty kochasz tylko moje pieniadze ! - krzyczal jak opentany. Nie miałam pojecia jak mam go uspokoic.
- Justin ja tylko chcialam zyc godnie a ty byles najlepszym kandydatem - odpowiedzialam zgodnie z prawdą.
- Tak to wspaniale ! Przez twoją chciwosc rozjebalem swoje malżenstwo ! - burknął przeczesując nerwowo dlonia swoje wlosy.
- Chcesz pieniadzy to kurwo masz ! - wrzasnal rzucajac we mnie pieniedzmi ktore wyciagnał z portfela.
Miałam dość tych krzykow. Bylam wsciekla ze moj plan wyszedl na jaw i teraz juz napewno sie nie powiedzie.
- Przepraszam - wyszeptałam mając nadzieje ze to slowo zalagodzi sprawe.
- Przepraszam ? Myslisz ze to wystarczy ? Po tym jak zniszczylas mi zycie ! - warknał wymachując rękoma w powietrzu.
- Nie chce Cie znac - dodał.
Justin patrzył na mnie ze smutkiem a zarazem wsciekloscia. Nie wiedzialam co teraz mam zrobic. Czy go zatrzymac czy poprostu dac mu odejsc.
Opowiedziałam jej o swoim planie ktory w sumie obie wymysliłysmy i w sumie dlatego wrocilam do miasta i zakreciłam sie ponownie w zyciu Justina.
- Ale ja nie moge pozwolic aby Justin odszedł - krzyknełam do słuchawki.
- Cora ale on ją chyba kocha - usłyszałam po drugiej stronie telefonu.
Westchnełam głosno.
- Mam to w dupie. Mój plan był inny - zaczełam.
- Justin miał mnie kochac mielismy byc razem. - dodałam.
- Cornelia opanuj sie. Ty nic do niego nie czujesz ? - przerwala mi zadając mi pytanie.
- Nie kocham go. Kocham jego pieniadze ! A ten jego smarkacz zniknie z jego zycia razem z jego matką. Taki miał być plan i zrealizuje go chocbym nie wiem co - krzyknełam poczym z nadmiaru emocji rozlączyłam się.
- Słucham ? Co ty powiedziałas ?! - uslyszałam za sobą dobrze znany głos. Glos Justina. Zamarłam nie mając pojecia co mam teraz zrobic. Stałam jak zamurowana.
- Podsluchiwales ? - zapytałam udając zaskoczona.
- Co ty kurwa powiedziałas ?! - warknął.
- Tłumacz Mi to natychmiast ! - krzyknął szarpiac mnie za ramie i odwracając mnie twarza w twarz do niego. Był wściekły.
Wiedziałam ze jesli czegos szybko nie wymysle strace go wraz z jego milionami na koncie.
- Justin ja - zaczełam nie majac pojecia co teraz powiedziec aby szatyn mi uwierzył.
- Co Justin ! Jestes pojebana ! Dlatego pojawilas sie w moim zyciu bo chcialas kasy ! Ja myslalem ze mnie kochasz a ty kochasz tylko moje pieniadze ! - krzyczal jak opentany. Nie miałam pojecia jak mam go uspokoic.
- Justin ja tylko chcialam zyc godnie a ty byles najlepszym kandydatem - odpowiedzialam zgodnie z prawdą.
- Tak to wspaniale ! Przez twoją chciwosc rozjebalem swoje malżenstwo ! - burknął przeczesując nerwowo dlonia swoje wlosy.
- Chcesz pieniadzy to kurwo masz ! - wrzasnal rzucajac we mnie pieniedzmi ktore wyciagnał z portfela.
Miałam dość tych krzykow. Bylam wsciekla ze moj plan wyszedl na jaw i teraz juz napewno sie nie powiedzie.
- Przepraszam - wyszeptałam mając nadzieje ze to slowo zalagodzi sprawe.
- Przepraszam ? Myslisz ze to wystarczy ? Po tym jak zniszczylas mi zycie ! - warknał wymachując rękoma w powietrzu.
- Nie chce Cie znac - dodał.
Justin patrzył na mnie ze smutkiem a zarazem wsciekloscia. Nie wiedzialam co teraz mam zrobic. Czy go zatrzymac czy poprostu dac mu odejsc.



Wow 💗💗 Kocham to ff 💗💗
OdpowiedzUsuńO fuck 😯😯😯 tego za cholerę się nie spodziewałam 😭😭😭 jak Cora może byc tak podłą suka? Życzę dużo weny ❤❤❤ mam nadzieję że Jus i Sel się pogodza 💞💞💞 do następnego 🔜🔜🔜
OdpowiedzUsuń